Artykuł

Jak wynająć mieszkanie?

Czasami rozmyślam nad tym, jak spędzę swoją przyszłość. Czy będę musiał w coś inwestować, albo to ktoś we mnie zainwestuje, a może odnajdzie się taka osoba, jaka pokaże mi odpowiedni kierunek. Tego jeszcze nie wiem, zatem jak na razie zainteresowałem się niezwykle ciężkim tematem jakim są nieruchomości. Jednego dnia, w pracy, odwiedziła mnie szczególnie przyjazna klientka. Zaczęliśmy rozmawiać. Właśnie dzięki dużemu zbiegowi okoliczności ukazało się, że oboje jesteśmy ze sobą niesłychanie, blisko związani. Ja poszukiwałem nowego lokum, zaś ona potrafiła pomóc mi je znaleźć. Raz dwa wziąłem od niej numer telefonu i rozpoczęliśmy rozmawiać. Przedstawił jej, jakie są moje wymagania. Dodałem także, iż mam małego psa, co może być przeszkodą w wynajęciu mi przez kogoś obcego mieszkania. Ponadto, mój czworonóg, jest bardzo drobny i wciąż nie zdążyłem go wszystkiego nauczyć. Z uśmiechem na twarzy, nowa znajoma zabrała się do rzeczy. 

Już następnego dnia rano otrzymałem od niej telefon ze dobrymi informacjami. Znalazła dla mnie mieszkanie! Musimy je tylko obejrzeć i niestety, musimy się także pospieszyć, ponieważ ktoś inny ostrzy sobie na nie ząbki. Z tego powodu szybko zebrałem się i tuż przed pracą pojechałem sprawdzić to miejsce. Nie podobało mi się, dwa pokoje, kuchnia. Niby przestronne, jednakże to nie jest to czego poszukuję. Podziękowałem za gościnę i ruszyłem dalej. Otrzymywałem od niedawnej znajomej jeszcze kilka możliwości, jednak żadna z nich mnie nie satysfakcjonowała. Po kilku tygodniach bezowocnych poszukiwań, załamałem się. Nie rozumiałem w czym jest kłopot. A to nie odpowiada mi rozkład pomieszczeń, a to okna są za wysokie, a to, a to, tamto. Za dużo tegoż wszystkiego. Moja nowa znajoma zaniepokojona odezwała się do mnie z pytaniem, czy aby wszystko jest ze mną w porządku. W końcu zobaczyłem już tak dużo mieszkań, i nadal niczego nie znalazłem. Odpowiedziałem, że jak najbardziej jest ze mną okej, jednak jak do tej chwili żadne z oglądanych przeze mnie pomieszczeń nie spełniło moich oczekiwań. I wówczas oprzytomniałem! Do głowy wpadła mi niesamowita myśl. Że też wcześniej o tym nie pomyślałem! Recepta pokazała się być dziecinnie prosta: skoro nikt nie ma takiego lokum, jakie pragnę mieć... to muszę je sobie stworzyć, samemu!

Podziękowałem za współpracę i przeprowadziłem parę innych telefonów. Mój przyjaciel, który jest budowlańcem, od razu zarekomendował mi właściwą ekipę i wykonawcę całego projektu. Właśnie tak, chciałem wybudować swój indywidualny dom! Zacząłem przeglądać oferty projektów w necie. Okazało się, że istnieje ich na prawdę wiele. Co kolejny to cudowniejszy a także droższy! Założyłem sobie cel, którego planowałem się trzymać i udało mi się. Wszystko zaplanowałem. Po kilku miesiącach mój idealny dom był gotowy. Jednopiętrowa budowla z kopertowym dachem, położona na kilkuarowej działce była pokazaniem tegoż, co miałem w głowie. Dzięki temu, mogłem już spać spokojnie jak również spełniłem jedno z własnych marzeń. Nie musiałem szukać żadnego mieszkania, mieszkać w nim przez długie godziny. Miałem własne cztery kąty, swój dom, w którym będę mógł wychować swoje dzieci, i kto wie - może zasadzę w ogródku jakieś drzewo?